czwartek, 29 września 2011

Autumn inspirations

Cześć:D
Umówiony byłem z dziewczynami na 10. Także ułożyłem sobie plan działania (jak to zwykle bywa) dzień wcześniej. Wstałem o poranku gdy tylko pierwsze promienie słońca wpadły do mojego pokoju (no  poranne hałasy w kuchni zmusiły mnie do zwleczenia swoich zwłok z łóżka parę minut po 6:P). No trudno już niedługo się skończy laba i trzeba wstawać rano:P Patrząc przez okno widać spowite mgłą leśne zagajniki pola; babie lato szalało po łąkach. Po przygotowaniu śniadania ( tym razem mamusiny wyrób czaił się w lodówce -pasztet - a pamiętajcie jesteś tym co jesz; do tego jakaś zieleninka :P) wyszedłem na taras by spożyć kubek ( kto mnie zna to wie że nie kubek tylko takie wielkie porcelanowe wiadro z uchem) herbaty, przeciągnąć się majestatycznie i wypłoszyć zwierzynę :P Niechybnie cofnąłem się do wewnątrz i jak najszybciej, całymi hałstami wydudlałem herbatę i czym prędzej zabrałem dupę w troki i wyjechałem z domu bo po prostu taki bris sprej jak za oknem był cofał i śniadanie i wszytko inne. Odechciewało się czegokolwiek, a niewolnikiem własnej twierdzy nie będę wiec załadowałem błyskawice i opuściłem terytorium gminne... Co dalej... Dalej to tak, że wczoraj pożyczyłem system nawigacji satelitarnej (w skrócie GPS:P). Polega na tym, że kierowca zamiast mózgu i mapy używa urządzenia elektornicznego. W konsekwencji celem podróży stają się takie obiekty jak rowy, doły, rzeki, jeziora, ulice jednokierunkowe gdzie auto najczęsciej kończy podróż, bo dalej się jechać się nie da. Ja miałem dotrzeć na ul. Leszczyńską. Jak się okazało mój bolid jest wersją dla niepalących bo nie posiada w standardzie zapalniczki:P jak i również wersją bez możliwości jakiegokolwiek podłączenia urządzenia zasilanego prądem z zapalniczki :P No po czasie się okazało że lusterek wewnątrz też poskąpili:P Dobra koniec tych dyrdymałów dzisiejsza sesja modowa, plenerowa, w lesie, na (k)urwisku skalnym, w dołku i pod górką, na skale i w jaskini,  tam gdzie komarzycami miota jak szatanem:P




W rolach głównych wystąpili:
Monika jako nasza modowa reklamówka odzieży jesiennej kolekcji jesień/zima 2011 (zajrzyj do szafy)


Marta jako pogromca damskich ( nie wiem czy też męskich ;P) włosów na głowie,
Sylwia jako mistrzyni farb cieni, pędzli z włosów ( wg Moniki łonowych ale badania na ten temat  w innym odcinku:P)
Evel mózg całej operetki ze światłem, blendowaniem i designem.




Monia jako wysokiej klasy modelka oddała się w 100% także podziwiajcie:D








Tak kończę cykl fotografii w Kielcach;) Wyjeżdżam do Białego:)
Do nastepnego:D

1 komentarz:

  1. hahahah :D uśmiałam się przy czytaniu tego opisu :P

    OdpowiedzUsuń